sobota, 1 września 2012

Polityka śniadaniowa i Marek Aureliusz

Sobota rano - "Śniadanie w Trójce".  Argumenty padają seriami, jak z karabinu maszynowego.  Sypią się przemijające mądrości i pozorowane bon moty.  Konkluzja nie pada żadna.  O tej samej porze w konkurencyjnej stacji TOK FM polityczna młócka na wysokich obrotach. Bilans podobny, choć nazwa  "Ranni politycy" sugeruje więcej emocji. Dogrywka w niedzielę o 9 rano w Zetce. Przy kanapkach, sałatkach i napojach.  To też jest śniadanie.

Dzięki memu  wychowawcy nie stałem się ani Zielony, ani Niebieski, ani zwolennikiem Okrągłych, ani Długich. On mię nauczył wytrwałości w trudach i poprzestania na małym, przykładania ręki do  pracy i nie przejmowania się zbyt wieloma sprawami na raz. On wpoił we mnie odrazę do wszelkiej potwarzy. 

"Rozmyślania" Marka Aureliusza, księga pierwsza, w przekładzie Mariana Reitera.

W polityce nie ma miejsca dla stoików.

1 komentarz: