Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozmowa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 sierpnia 2012
Rady dobrego Niemca.
Przyjaciel z Niemiec: u was nie będzie społeczeństwa obywatelskiego dopóki nie przestaniecie się wstydzić zasiadać na spotkaniach w pierwszych rzędach.
***
Nic dodać, nic ująć.
środa, 18 lipca 2012
Zaprosić Spencera Tunicka do Polski?
Aresztowany kilkakrotnie, ciągany po sądach, uznał że zdjęć w USA więcej robić nie będzie. W Izraelu ortodoksyjna partia Szas chciała zablokować jego kolejny projekt, forsując przepis o karaniu "gorszycieli" rokiem więzieniem za obnażanie się w miejscach publicznych. Spencera Tunicka powstrzymać się nie nie udało. W "rozbieranej" sesji nad Morzem Martwym wzięło udział tysiąc Izraelczyków. Przedstawiciel Szas Nissim Zeev przekonywał, że pod płaszczykiem sztuki uprawia się prostytucję. Akurat sejsa związana była z kampanią promującą Morze Martwe jako jeden z siedmiu cudów natury. Ot, każdy widzi, co chce.
Sporo trzeba samozaparcia, żeby w kompozycjach zbudowanych z tysiący nagich ciał, monumentalnych scenerii, dopatrzeć się erotyki. Liczą się skala, perspektywa i napięcie pomiędzy ciałem a przestrzenią, która zazwyczaj nagości jest obojętna. Gdzie w tle pojawia się pytanie, jak wiele trzeba poczynić przygotowań, aby ludzkiej spontanicznej masie nadać właściwą strukturę, wartą uwiecznienia na fotografii.
Spencer Tunick pracujący w Polsce? To dopiero byłoby wyzwanie. Nie logistyczne, co obyczajowe, mając na uwadze obiekcje zgłaszane przez rozmaitych moralistów. W swoim dorobku ma on przecież sesje robione na stadionie. Mamy więc punkt zaczepienia?
piątek, 6 lipca 2012
Bezpieczne czaty: Cryptocat i ChatStep
Prywatności w necie jest jak na lekarstwo. Kto jej pożąda, słono zapłaci, jak za każdą usługę premium. Tak będzie wyglądała nasza przyszłość.
Casus Facebooka - kontrowersje, które budzi polityka prywatnościowa społecznościowego giganta - powinny z kolei wzbudzać naszą czujność, jeśli wręcz nie skłaniać do szukania alternatyw, prywatnych, a zarazem bezpiecznych kanałów komunikacji.
Casus Facebooka - kontrowersje, które budzi polityka prywatnościowa społecznościowego giganta - powinny z kolei wzbudzać naszą czujność, jeśli wręcz nie skłaniać do szukania alternatyw, prywatnych, a zarazem bezpiecznych kanałów komunikacji.
Lifehacker zachwala ChatStep. Jest prosty w obsłudze jak zapalniczka. Serwis nie zapisuje naszych rozmów. Zaszyfrowane wiadomości znikają wnet, bez śladu, gdy tylko użytkownik wyjdzie z chat roomu. W podobny sposób funkcjonuje Cryptocat.
Cryptocat Adventure! from Nadim Kobeissi on Vimeo.
wtorek, 3 lipca 2012
Przeżyłem. Survival 10. Przegląd Sztuki
„Up to you/Wszystko zależy od Ciebie” - hasło Survival 10. Przeglądu Sztuki kibole potraktowali dosłownie: kradnąć jedną z prac Doroty Nieznalskiej. Pewnie poczuli się zobowiązani zaznaczyć swą obecność- tegoroczny przegląd sztuki orbitował wokół tematyki sportu, fiksacji na punkcie piłki, barw klubowych, kapitalizmu i schizofrenii, polityki, kultury fizycznej itp, itd.
"Fani" rozmaitych frakcji i prądów w sztuce nowoczesnej nie zwykli, w przeciwieństwie do kibiców, eksponować swoich gustów, pasji i antypatii. Trudno więc wywnioskować, jak rozkładały się opinie: kto Survivalowi kibicował i się zachwycał, kto wędrując dookoła stadionu "Oławka" grymasił i kręcił głową.
Kilka prac wywarło na mnie wrażenie, zwłaszcza te, które kuratorskim zamysłem zainstniały obok siebie. Np. "Pożywka dla tłumu" Dominiki
Łabądź sąsiadująca z "Meczem" Pawła Modzelewskiego. Głos Jana Ciszewskiego,
komentującego mecz Polska-Brazylia (1974) rozbrzmiewał na pustych
trybunach zdezelowanego podrzędnego stadionu, na którym tylko stos słonecznikowych łupinek przykuwał wzrok.
Nie dane mi było - z wrodzonego gapiostwa - zobaczyć w akcji grupy "ŁUHUU!". Boleję, gdyż wrocławskim performerkom kibicuję od dawna.
Nie umknął mi finisz kilkudniowej "Wystawki" Alicji Patanowskiej. Akcja wprost nawiązywała do historii Niskich Łąk, popularnego przez parę dekad targowiska, pchlego targu prima sort. Alicja rozdawała wszystkie, gromadzone latami rzeczy, każdą opatrując szczególnego rodzaju metką. Tak jak zegarek, prezentowany poniżej, który trafił w moje ręcę.
W pomyśle Alicji Patanowskiej przemawiają do mnie, i wybijają na pierwszy plan, bezpretensjonalność i afirmacja życia, widzianego przez prymat elementarnych międzyludzkich relacji. Proste i wymowne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

