poniedziałek, 2 lipca 2012

Rowerem do policyjnej izby zatrzymań

Holenderski dziennikarz się zdziwił, że w Polsce za jazdę na rowerze, po paru piwach, ląduje się w policyjnym dołku. Wyjść ze zdumienia nie mogą jego krajanie, którym historię z Krakowa opisał. 

Ile muszą się nami nadziwić obcokrajowcy, by nasi legislatorzy, juryści, służbiści - wykonując swoje obowiązki - opanowali sztukę kierowania się zdrowym rozsądkiem? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz